Seria Soulcalibur

Mało kto pamięta dziś o konsoli Dreamcast, która niestety nie wytrzymała konkurencji z Playstation i X-Boxem. Nieco gorsze parametry, a przede wszystkim niewielka ilość gier sprawiły, że po sprzęt oznaczony logiem SEGA sięgnęła jedynie garstka graczy. Mała liczba gamerów oznaczała z kolei, że nie warto wypuszczać gier na Dreamcasta i w ten sposób spirala bankructwa nakręciła się na dobre, a na rynku konsol pozostali jedynie dwaj gracze – Sony i Microsoft. Na szczęście wraz z konsolą firmy SEGA w niepamięć nie odeszły niektóre tytuły. Jednym z nich jest Soulcalibur, w którego do dziś zagrywają się gracze na całym świecie. Mało kto wie jednak, że pierwsza część wyszła właśnie na Dreamcasta i była to jedna z najlepiej ocenianych gier na tę konsolę.
Soulcalibur to bijatyka, która jednak znacznie różni się od Tekkena czy Street Fightera. W tych ostatnich postacie knockoutują się nawzajem za pomocą pięści i nóg, od czasu do czasu tylko ktoś sięgnie po kij albo nóż. W Soulcaliburze rozgrywka nastawiona jest natomiast właśnie na walkę przy pomocy broni białej. Kije, miecze, większe miecze czy różne dziwne i zaostrzone sprzęty to podstawa tej nieprzeciętnej nawalanki. Poza tym Soulcalibur to oczywiście charakterystyczne postacie. Nie brakuje tu zmysłowych i skąpo odzianych panienek, jak i przerośniętych, napakowanych testosteronem wojowników.
Gracze z pewnością zapamiętają na długo muskularnego minotaura z wielkim młotem czy legendarnego Zygfryda, którego przerasta jedynie jego własny miecz.