Left 4 Dead

Zazwyczaj, gdy cyfry fonetycznie zastępują słowa, mamy do czynienia z mało poważną wypowiedzią. Jak to się ma słówka „dead”, które również pojawia się w tytule gry? Tak mianowicie, że produkcja ta jest rozrywkową wycinanką zombiaków. To jeden z najbardziej znanych tytułów, traktujących o atakujących chordach nieumarłych. Gier o zombie było już sporo, w tym tak znane serie jak Resident Evil.
Mimo tego w tej kwestii wciąż można powiedzieć wiele i „ugryźć” temat z innej strony. Tak też postąpił rozsławiony Valve. Producent postawił na rozbudowaną kooperację i niepowtarzalność każdej kolejnej rozgrywki. Esencją gry jest oczywiście strzelanie do zombie.
Dużą zaletą rozgrywki jest możliwość sięgnięcia po dość nietypowe narzędzia eksterminacji. Wśród nich patelnia czy kij baseballowy. Nie brakuje też klasyków, takich jak piła motorowa czy siekiera. Poza niszczeniem nadgniłych wrogów możemy też całkiem wyraźnie zdemolować otoczenie, co oczywiście podnosi poziom rozrywki o kilka oczek w górę.
Najbardziej charakterystycznym elementem Left 4 Dead jest jednak wspomniana kooperacja. Gdy jeden gracz obrywa, reszta może mu pomóc – wyleczyć kompana i podnieść go z powrotem na nogi. Niejednokrotnie życie naszej postaci jest uzależnione od skuteczności teamu. To ważne, zwłaszcza w trybie multiplayer.
W Left 4 Dead nie ma mowy o nudzie również dlatego, że levele są generowane przez specjalnego Ai Directora. Chordy wrogów zawsze zaatakują nas z innej strony, a i sam poziom może wyglądać nieco inaczej. Raz droga będzie przejezdna, innym razem zawalona przewróconym autobusem.