Dishonored. Następca Thiefa.

Gdy za grę biorą się ludzie odpowiedzialni za Half-Life’a, Deus Ex i nieco mniej znanego Dark Messiah of Might and Magic, musi powstać oszałamiająco grywalny tytuł. Tak też się stało. Dishonored to gra, która podbiła serca tysięcy graczy właśnie dzięki niezwykle szerokim możliwościom rozgrywki. Głównym bohaterem jest osławiony Corvo, ochroniarz cesarzowej, na którego w pewnym momencie pada niesłuszne podejrzenie o dokonanie zbrodni. Nic dziwnego, że Corvo woli szybko się zmyć – zanim zostanie wykonana kara śmierci. Ucieczka nie jest dla niego wielkim problemem. Corvo z więzienia potrafi wyjść równie łatwo, jak przeciętny człowiek ze sklepu spożywczego.
Nic dziwnego, skoro bohater dysponuje nie tylko zestawem akrobatycznych umiejętności, ale również zdolności całkowicie nadludzkich – z zatrzymywaniem czasu na pierwszym miejscu. Ucieczka z więzienia do moment, w którym zaczyna się zabawa. Gracz poznaje steampunkowy świat, który stanowi połączenie postapokaliptycznej wizji ze stylistyką sprzed dwustu lat. Co w tym świecie można robić? Bardzo wiele. Razem z Corvo możemy się skradać za plecami strażników, ogłuszać, po cichu zabijać czy tylko odwracać uwagę. Możemy też wkroczyć w sam środek akcji i pokazać, że brutalna walka to dziedzina, którą Corvo opanował do perfekcji. Najważniejsze jest jednak to, że styl gry wpływa na rozwój wydarzeń.
Kolejne misje będą wyglądały zupełnie inaczej, gdy wcześniej pozostawiliśmy po sobie pole usiane rozczłonkowanymi ciałami, a inaczej, jeśli ogłuszyliśmy dwóch strażników i przeszliśmy po cichu do końca levela.