Alien vs Predator

Alien vs Predator to gra kultowa. Powody są zasadniczo dwa: Alien oraz Predator. Choć przyznać trzeba, że i ludzki czynnik działa tu na korzyść.
A mówiąc jaśniej: gra jest strzelanką, której twórcy postanowili połączyć dwa filmowe światy. To zestawienie opowieści o ósmym pasażerze Nostromo z historią o czyhającym na ludzkie głowy Predatorze. Tak powstała gra, w której poziom emocji jest absolutnie nieziemski.
Najciekawsze w rozgrywce jest to, że gracz nie musi wcielać się w rolę człowieka. Do tego zwykle jesteśmy przyzwyczajeni, oglądając lub grając w produkcję dotyczące różnych obcych najeźdźców i ich walki z Ziemianami. Tutaj nic nie stoi na przeszkodzie, by stać się oprawcą.
Oczywiście wybór konkretnej postaci to również zmiana charakterystyki rozgrywki. Inne bronie i inne możliwości, znane zresztą z filmów. I tak, grając Predatorem możemy włączyć sobie niewidzialność i spokojnie powystrzelać ludzkie mięso armatnie, za to grając Obcym zapominamy o prawach grawitacji i biegamy po ścianach tak, jak tylko nam się podoba.
Za to tylko żołnierz ma dostęp do całego arsenału broni, które wyrównują szanse pomiędzy rasą ludzką i kosmicznymi kreaturami. Zarówno w starszej, jak i nowej odsłonie przygotowano oddzielną kampanię dla każdej postaci. W przypadku obcego np.
rozgrywamy pierwszą misję wychodząc z brzucha ofiary, w której rozwinął się pasożyt i zwiedzamy otoczenie jako niewielki gad. A jeśli kampania nam się znudzi, możemy odpalić multiplayer, który jest równie atrakcyjny.